poniedziałek, 23 listopada 2015

Skąd wziąć w Polsce rower cargo?


Na pewno nie można wejść do sklepu i tak po prostu go kupić. Nie oznacza to jednak, że zdobycie roweru cargo jest czymś niemożliwym. Wymaga trochę czasu, namysłu i  odłożonej gotówki., choć na szczęście zakup roweru cargo jest dziś dużo tańszy niż jeszcze kilka lat temu, gdy sprowadzanie takich pojazdów z Danii czy Holandii mogło kosztować nas nawet 10 000 złotych. Skąd zatem wziąć w Polsce rower towarowy?

[EDIT 2017: od niniejszego wpisu minęły już dwa lata i oferta rowerów cargo w Polsce zdążyła się powiększyć. Dodatkowe adresy wrzucam na bieżąco na końcu artykułu - jeśli jakiś znacie, a go tu nie widzicie, dajcie znać w komentarzach. Ponadto zapraszam do polubienia mojego profilu na facebooku, gdzie znajdziecie najnowsze wieści z polskiego (i nie tylko) świata rowerów cargo, a także informacje o zlotach, na których można wypróbować taki rower czy bogatą galerię polskich użytkowników i użytkowniczek cargo] 

1. Sprowadzić z zagranicy (i zbankrutować)

Większość seryjnie produkowanych rowerów cargo pochodzi z Danii lub Holandii. Odradzam samodzielne ich sprowadzanie, gdyż jest to opcja najkosztowniejsza i najtrudniejsza, ponieważ wymaga skomplikowanej logistyki. Oczywiście może się zdarzyć tak, że odwiedzając Danię mini-vanem traficie na wyjątkową okazję i akurat będziecie mieć ze sobą nadmiar gotówki. Wtedy rzeczywiście możecie zaopatrzyć sw najnowocześniejsze ultra-lekkie modele z włókien węglowych, z wychylnym zawieszeniem i innymi bajerami. Koszt: minimum 3400 euro!

www.butchersandbicycles.com

video 
Reklama Butchers & Bicycles.

2. Zrób to sam / niech ktoś zrobi to za ciebie

Wróćmy jednak do Polski i zastanówmy się nad rozwiązaniem, które mniej bije po kieszeni. Tak się składa, że duch „zrób to sam” nie przepadł w Polsce bez reszty i można zbudować rower cargo na indywidualne zamówienie. Ja zwróciłem się z tym do Artoboros, czyli Pana Michała spod Wrocławia. Pan Michał jest z zawodu artystą metaloplastykiem, ale jego pasja rowerowa sprawiła, że zaczął spawać ramy i doskonalić swoją autorską konstrukcję roweru towarowego. Ja jestem z roweru od Pana Michała bardzo zadowolony i nie mogę się nim najeździć - nie dość, że jest skonstruowany solidnie, to jeszcze z dużą dbałością o detal, dzięki czemu ładnie wygląda! W pięknym wykańczaniu rowerów pomaga Panu Michałowi żona, również artystka. Czas oczekiwania na rower to kilka tygodni – w zależności od ilości zamówień. Możliwy transport do klienta

Pan Michał był bardzo otwarty na moje sugestie dotyczące wykańczania roweru. Jest to  jeden z największych plusów zamawiania roweru towarowego w warsztacie. Nie dość, że ceny są znacznie korzystniejsze (od 2500zł za dwukołowce i od 3500zł za trójkołowce) to w warsztacie macie szansę dostosować szczegółowe rozwiązania techniczne i estetyczne do własnych potrzeb. Za indywidualne fanaberie i dodatkowe wyposażenie trzeba oczywiście dopłacić, ale dzięki temu rower będzie naprawdę skrojony na miarę.

Inny wpis o Artoboros znajdziecie na blogu BikeTrendy.


Artoboros

Artoboros

Artoboros

Garażowych producentów cargo mamy więcej. W Warszawie składa je firma FlexiCargoBike, która również oferuje autorską konstrukcję roweru, choć nieco droższą (model podstawowy kosztuje 4200zł). Nie miałem okazji jeździć na modelach tej firmy, ale na zdjęciach wyglądają solidnie. Co więcej, FlexiCargo wygrało drugi przetarg rozpisany przez warszawski Zarząd Transportu Miejskiego na dostawę miejskich rowerów cargo. Doszły mnie słuchy, że przy intensywnym użytkowaniu w miejskiej wypożyczalni FlexiCargo wymagają częstszego serwisu niż wcześniej zamówione modele holenderskiej firmy Babboe Bike, ale nie miałem okazji zweryfikować tej plotki.

http://www.flexicargobike.pl/

Warto rozejrzeć się także po profesjonalnych warsztatach rowerowych w Waszym mieście (omijajcie tzw. „salony rowerowe”, w których nie wiedzą co to klucz imbusowy). Popytajcie czy ktoś w okolicy potrafi spawać ramy. Może nawet znajdziecie kogoś kto już budował rowery towarowe. W internecie nie brakuje rysunków technicznych potrzebnych do realizacji takiego przedsięwzięcia przez pasjonatów majsterkowania. Pierwszy rower, którym miałem okazję jeździć w ramach mokotowskiej spółdzielni rowerowej (MokoVeloCoop – czekajcie na osobny post o nich), został zbudowany właśnie na tej zasadzie w warsztacie Jakoobcycles w podwarszawskim Brwinowie i bardzo dobrze się sprawdza. Szacuję, że opcja garażowa powinna się zamknąć w 4000 złotych. Poniżej pewnej kwoty zdecydowanie nie warto schodzić, bo w przypadku konstrukcji cargo lepiej nie oszczędzać na materiałach. W końcu chodzi tu o Wasze bezpieczeństwo.

Nasze pierwsze cargo: Vela zbudowana w warsztacie dla MokoVeloCoop.

3. Kupić od polskiego dystrybutora

Jeżeli przerasta Was wizja majsterkowania lub po prostu nie macie czasu na taką zabawę to istnieje jeszcze inne rozwiązanie: możecie zwrócić się do polskiego dystrybutora zagranicznych rowerów. 

Na polskim rynku funkcjonuje chociażby dystrybutor holenderskich rowerów Babboe Bike. Jest to opcja nieco droższa (5500 złotych), ale rowery są solidne (jeździłem na nich wielokrotnie) i mają wszystko czego cargo potrzeba, łącznie z pięcioletnią gwarancją. Nie musicie więc znać się na konstrukcjach - po prostu dostajecie gotowy, atestowany produkt. Nie oznacza to, że nie możecie dostosować tych rowerów do własnych potrzeb. Przeciwnie, na stronie producenta macie możliwość dokupienia rozmaitych akcesoriów (takich jak daszki przeciwdeszczowe, adaptery do nosidełka dla dziecka, pokrowce itp.). Oczywiście tego typu akcesoria możecie również wykonać w Polsce z pomocą lokalnych rzemieślników lub odwrotnie - możecie dopasować firmowe gadżety do swoich garażowych konstrukcji.

Rowery Babboe można nabyć bezpośrednio od dystrybutora w Krakowie, w sklepach partnerskich w Poznaniu, Warszawie czy Wrocławiu lub zamówić je z przesyłką kurierską (do samodzielnego montażu). Trójkołowce Babboe Bikes jeżdżą jako rowery publiczne w Warszawie (są pod opieką Zarządu Transportu Miejskiego) i nieźle się sprawują.

Osobną recenzję roweru Babboe znajdziecie na blogu Statek Kosmiczny.


Rowery Babboe.

Rowery Babboe w akcji.

https://www.facebook.com/RoweryBabboe


Reklama Babboe Bike.


Udało mi się ustalić, że oprócz Babboe, swoje przedstawicielstwo w Polsce ma także uznana duńska firma Nihola. Korzystałem z roweru Nihola tylko raz - był to służbowy rower Ambasady Królestwa Danii w Warszawie (tak, istnieją rowery towarowe korpusu dyplomatycznego!). Jeździło się bardzo przyjemne, ponieważ skrzynia wykonana była z tworzyw sztucznych, dzięki czemu konstrukcja była bardzo lekka i sterowna. Niestety na stronie polskiego dystrybutora nie ma na razie cennika. Możecie napisać do nich maila z zapytaniem o konkretny model. 

 
Zastępca Szefa Misji Ambasady Danii, na służbowym rowerze towarowym firmy Nihola: https://www.facebook.com/AmbasadaDanii


Reklama Nihola

4. Wypożyczyć

Jak wspomniałem, Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie ma na stanie kilkanaście rowerów towarowych, które mieszkańcy mogą wypożyczać w ramach miejskiego systemu wypożyczalni. Na chwilę obecną mamy w Warszawy dziewięć rowerów cargo w dziewięciu dzielnicach. Rowery wypożyczane są BEZPŁATNIE, na jeden dzień i za okazaniem dowodu osobistego. Największym zainteresowaniem cieszy się cargo w Śródmieściu, który możecie wypożyczyć w klubokawiarni Państwomiasto na Muranowie. Sam wielokrotnie korzystałem z tego roweru. Jest to świetna opcja na stawianie swoich pierwszych kroków z cargo. Możecie wypróbować, jak na takim rowerze się jeździ, jaka jest jego pojemność itp. Relację z podobnej próby znajdziecie zresztą na blogu Artura Grabiasa. Adresów wypożyczalni i ich regulaminu szukajcie na stronie warszawskiego Pełnomocnika Rowerowego.


[EDIT 2017: Rowery towarowe są już w systemach roweru miejskiego w Opolu, Radomiu, Kaliszu, a będą w Łodzi]

Warszawskie rowery towarowe: https://www.facebook.com/PelnomocnikRowerowyWarszawa
 
5. Współdzielić ze znajomymi / rodziną / sąsiadami

Roweru towarowego nie musicie mieć na wyłączność. Większość użytkowników nie korzysta z niego codziennie. Możecie współdzielić więc rower z sąsiadami lub znajomymi z waszej dzielnicy. Koszty zakupu i utrzymania roweru rozkładają się wtedy na kilka osób. Sam zacząłem swoją przygodę z cargo w ramach MokoVeloCoop, w której współdzielimy naszą dwukołową Velę. Podobna organizacja -  Pierwsza Spółdzielnia Rowerowa –  funkcjonuje w Krakowie.

Kilka uwag na koniec

Podzieliłem się z Wami wiedzą, którą nabyłem poszukując własnego roweru. Możliwe, że o czymś nie wiem lub coś przeinaczyłem. Jeżeli tak jest - poprawcie mnie! Nie słyszałem na przykład, aby ktoś w Polsce sprzedawał rowery cargo wspomagane silnikiem elektrycznym. Jest to opcja droższa o min. 50% ceny podstawowej, ale zapewne ułatwia życie w pagórkowatym terenie. Być może jest możliwość sprowadzenia elektrycznego roweru przez dystrybutora. Jeżeli słyszeliście o takich konstrukcjach w Polsce, to dajcie znać. [EDIT 2017: Obecnie m.in. Babboe Polska oferuje takie rowery. Są też coraz częstsze w konstrukcjach garażowych, bo technologia i baterie tanieją]

I jeszcze jedno. Jak pewnie zauważyliście, w tekście była mowa o dwu- i trójkołowcach. Następnym razem wyjaśnię bliżej jakie są rodzaje rowerów cargo i jakie są różnice w ich użytkowaniu. 

[EDIT: Przesyłacie kolejne adresy, więc poza wymienionymi wrzucam je poniżej. Cieszę się, że coraz łatwiej o cargo w Polsce!]
Kraków: http://cargo-bikes.pl/ (warsztat z ciekawymi konstrukcjami)
Kraków: http://www.bicykle.com.pl/c-1_12/cargo (sklep stacjonarny i internetowy, Nihola w rozsądnej cenie)
Warszawa: www.rekibiker.com (kolejny warsztat)
Poznań: http://www.cargul.pl (pośrednik w sprowadzaniu, raczej drogo, ale jest też wypożyczalnia) 
Łódź: http://www.wheeloo.com/ (autorska konstrukcja, na razie tylko long-johny)
Trójmiasto: http://rowerynietypowe.republika.pl/home.html (warsztat rowerów wszelakich) 

wtorek, 17 listopada 2015

Początek: Rower towarowy – dlaczego i po co?


www.copenhagencyclechic.com

Po co jest ten (kolejny) lajfstajowy blog? W skrócie: w naszym życiu pojawił się pewien przedmiot, który przeorganizował je do tego stopnia, że chciałbym się tym doświadczeniem z Wami podzielić. Znajdziecie tu krótkie (czasem dłuższe, jak ten) wpisy na temat praktycznych aspektów używania roweru towarowego: co to za ustrojstwo, co można nimi przewieźć, skąd je wziąć, ile to kosztuje, jakie są zalety i wady rowerów cargo, jakie są ich typy itp. Ponadto możecie się spodziewać kolejnych wpisów m.in. na temat:
  • Jak długa jest historia rowerów cargo (także w Polsce)?
  • Jak rowery cargo używane są przez firmy kurierskie i dostawcze?
  • Co oprócz zakupów można przewieźć (albo nie) rowerem cargo?
  • Dlaczego rower towarowy jest idealny dla miejskiej rodziny?
  • Które koronowane głowy używają roweru cargo?
  • Czy jazda rowerem towarowym wymaga specjalnych umiejętności i treningu?
Nie zabraknie też wpisów około-rowerowych i zgromadzonej przeze mnie obszernej kolekcji cargo-ilustracji. Zakładam, że skoro tu trafiliście, to nie jesteście rowerowymi nowicjuszami, więc odpuszczam sobie sprawy elementarne. Jeżeli choć jedną osobę/rodzinę uda mi się przekonać do używania roweru towarowego, wypożyczenia, współdzielenia go, zakupu bądź zbudowania go samemu albo przynajmniej do częstszych wycieczek do warzywniaka zwykłym rowerem, to będzie to dla mnie już powód do zadowolenia ;-)

A teraz krótko o moich motywacjach do jazdy rowerem cargo. Mieszkamy z Anią w Śródmieściu Warszawy. Rowerem poruszamy się na co dzień w zakresie tego śródmieścia i dzielnic sąsiednich. Uczymy się, pracujemy i załatwiamy swoje sprawy. Większość naszych podróży nie przekracza dystansu kilku kilometrów. Ponadto, nie mamy w pobliżu sklepu spożywczego, którego ceny nie biłby mocno po kieszeni. Rower towarowy nabyliśmy głównie w celu przewiezienia zakupów z dyskontu, hali targowej czy warzywniaka,. Powodów do przygarnięcia roweru cargo było więcej. Jednym z ważniejszych było przekonanie, że im nas, rowerzystów, będzie więcej na jezdni, tym będzie bezpieczniej. Uwierzcie, że  widok 250 kg pędzącego roweru cargo (liczę z cyklistą i ładunkiem) wywołuje szacunek u kierowców, którzy nie pozwolą sobie na wymuszenie pierwszeństwa. Poza tym, jak to zwykle z rowerami, każdy przejechany kilometr to przykład dla innych, że można komfortowo jeździć po mieście (a strój czy pogoda to wymówki, a nie realne przeszkody).  Wracając do konkretów, równie istotny był także aspekt ekonomiczny.

Na zakupach.

Ile to kosztuje? Rower cargo to wydatek 2,5-5 tys. złotych (zależy jaki i skąd go weźmiecie, o czym napiszę w innej notce). Za tą cenę można by nabyć przysłowiowego Opla sprowadzonego z Niemiec, a już na pewno sportowe Uno. Tak by pewnie postąpiła większość naszych równolatków jeszcze kilka lat temu. Ale do ceny zakupu auta dochodzą stałe koszty: ubezpieczenia, paliwa, abonamentu za parking, części i serwisowania. W rower towarowy możemy włożyć maksymalnie 300zł rocznie (serwis i części przy dużym użytkowaniu). Aby zminimalizować koszty, można współdzielić taki rower ze znajomymi/sąsiadami. O spółdzielniach rowerowych też niedługo napiszę, bo sam do jednej należę.

Jak domyślacie się z tytułu bloga, nie mamy z Anią samochodu, mimo że mam prawo jazdy i sporadycznie jestem kierowcą. W naszych śródmiejskich warunkach brak samochodu nie stanowi oczywiście żadnego dyskomfortu. Niemniej, jeżeli tworzycie gospodarstwo domowe, które posiada więcej niż jedno auto, to można zrezygnować w rodzinie z drugiego samochodu, który służy zwykle do załatwiania mniejszych spraw na mieście (fakt potwierdzony naukowo). Polska ma jeden z najwyższych współczynników usamochodowienia w Europie – oznacza to, że wiele rodzin posiada więcej niż jeden samochód. Może się wydawać, że to powód do dobrego samopoczucia. Tymczasem, korzystanie z samochodu w centrum dużego miasta jest skrajnie nieefektywne z energetycznego punktu widzenia. Przeciętny silnik spalinowy osiąga najlepszą efektywność na długich trasach pokonywanych z prędkością 90km/h. Średnia prędkość w mieście to 30km/h, więc ogromna cześć wytworzonej energii (i naszych pieniędzy) marnuje się.

Tyle na dziś. Będzie mi bardzo miło, jeżeli rozsławcie ten adresu wśród Waszych krewnych i znajomych, rowerowych i nierowerowych. W następnym odcinku: skąd wziąć rower cargo?

http://melisaki.tumblr.com