piątek, 9 grudnia 2016

Dostawy na rowery! Porozmawiajmy poważnie

[Nieco zredagowaną wersję tego wpisu znajdziecie na portalu Transport Publiczny]

To jest post interwencyjny. Wydaje się, że do coraz większej liczby włodarzy miast w Polsce dociera świadomość, że samochodo-centryzm to poważny problem, które generuje koszty społeczne i wymierne straty finansowe. Zwłaszcza, że poziom usamochodowienia naszego społeczeństwa jest średnio wyższy niż społeczeństw zachodnioeuropejskich. Dogoniliśmy Zachód, a nawet go przegoniliśmy w liczbie aut na 1000 mieszkańców, ale chyba nie do końca o to nam chodziło. Miasta zachodnie mają często bardziej rozwiniętą komunikację zbiorową i mniejszy udział komunikacji indywidualnej w ruchu, a i tak podejmują radykalne czasem próby ograniczenia ruchu aut.

Ponieważ niektóre polskie miasta zaczynają (przynajmniej w deklaracjach) myśleć o poradzeniu sobie z problemem zagęszczenia, chciałem przypomnieć o rozwiązaniu, które w polskie debacie na ten temat w ogóle się nie pojawia, a jest tanie i dostępne: o rowerach towarowych. Pozwólcie, że ten wpis nie będzie w ogóle dyskutował zasadności wszelkich działań na rzecz ograniczenia ruchu samochodowego, bo to uznaję za oczywistość - nieprzekonanych odsyłam do literatury i badań. Problemem do poważnej dyskusji jest to jak te działania prowadzić.

Przypomnijcie sobie kiedy ostatnio robiliście zakupy przez internet. Ja, ponieważ zbliżają się święta, odebrałem w tym tygodniu już kilka paczek z rąk kuriera. Rosnąc w ostatnich latach popularność tzw. e-commerce sprawiła, że np. w Londynie szacuje się, że firmy kurierskie generują już 1/3 ruchu w centrum miasta a trend jest rosnący! Pamiętajcie, że mimo iż wielkie centra dystrybucji Amazona i innych firm logistycznych lokowane są poza miastami i w pobliżu autostrad, to jednak drugi koniec tego łańcucha znajduje się pod naszym domem. Czy w związku z tym mamy zrezygnować z zakupów internetowych? To nie rozwiąże problemu, bo przecież są jeszcze dostawy do sklepów, restauracji, punktów usługowych. Co zatem robić? Brać przykład z innych.

Rower firmy kurierskiej UPS.

W marcu 2017 roku w Wiedniu odbędzie się już czwarta międzynarodowa konferencja Cycle Logistics poświęcona problemowi dostaw w mieście przy wsparciu rowerów towarowych. Tradycyjnie to, co w Polsce wzbudza dyskretny uśmiech (bądź pukanie się w czoło), jest już systemowo zaimplementowanym i testowanym rozwiązaniem w wielu miastach europejskich takich jak Wiedeń, Kopenhaga, Graz, Cambridge, Bruksela, Amsterdam, Bazylea, Hamburg, Monachium, Berlin czy  Kolonia (niemieckie Ministerstwo Środowiska wprowadziło nawet w 2012 roku ogólnokrajowy program dostarczania rowerów towarowych lokalnym dostawcom). Pomysł dostaw rowerowych w miastach nie jest oczywiście nowy (o czym pisałem tutaj), ale w nowych czasach wymaga nowych systemowych rozwiązań, nowych rowerów (producenci), stacji przeładunkowych i wypożyczalni oraz zachęt finansowych (samorządy i władze miast), nowych modeli biznesowych i logistycznych (firmy dostawcze).

Rower firmy kurierskiej DHL.

Jakie są argumenty za? Rowery dostawcze są szybsze w centrum i najtańsze na końcowym odcinku dostaw - o tym znajdziecie już nawet artykuł naukowy w języku polskim. Ich systemowe wprowadzenie to wytrącenie argumentu z ręki przeciwnikom zrównoważonej mobilności ("no bo przecież dostawy!"). Zredukowanie dostaw samochodami w centrum to szansa na mniejsze korki, czystsze powietrze, poszerzenie chodników i uwolnienie historycznych centrów miast. 

Rowery towarowe nie zastąpią wszystkich auto dostawczych, ale mogą zredukować ich liczbę o połowę, bo często duże auta dostawcze nie wykorzystują całej ładowności, czyli wożą powietrze (a tak taniej i efektywniej jest wsadzić kilku kurierów na rowery niż jednego do auta). Miasta mogą tutaj odgrywać aktywną rolę koordynacyjną, ponieważ firmy logistyczne są z pewnością zarządzane bardzo racjonalnie, ale tylko we własnym interesie - w efekcie całość dostaw w śródmieściu prowadzona przez szereg firm jet chaotyczna i generuje dodatkowy ruch i zagęszczenie. Firmy dostawcze też znajdą w tym dodatkowe oszczędności, które prezentuje tabela zaczerpnięta z bogatego raportu Cyclelogistic - moving Europe forward.



Co można zrobić? W tym roku w ramach konsultacji społecznych Warszawskiej Polityki Mobilności wysłałem miastu następujące zalecenia:

"Punkty takie jak „organizacja postoju pojazdów zaopatrzenia” czy „zachęcanie do stosowania nieuciążliwych i nowoczesnych technologii” mają charakter bardzo ogólny. Uważam, że w związku z szerokimi trendami europejskimi i rozwiązaniami, które są już szeroko stosowane, należy doprecyzować m.in. promowanie dostaw rowerami towarowymi i elektrycznymi rowerami towarowymi, zwłaszcza w obszarze centrum miasta. Preferencje dla rowerów towarowych pozwalają zredukować dostawy pojazdami silnikowymi w centrum nawet o 50%. (...)

Przez zachęcanie można w tym wypadku rozumieć:
- organizację przez miasto stacji przeładunkowych z aut dostawczych na rowery towarowe (takie stacje mogą być również mobilne i przesuwane w zależności od potrzeb handlu i usług),
- preferencyjne miejsca parkowania i wyładunku dla rowerów towarowych,
- zakup rowerów towarowych przez miasto i udostępnianie/wynajem ich dostawcom, firmom, usługodawcom, osobom prywatnym,
- promowanie transportu rowerami towarowymi przez instytucje miejskie, np. do przewozu korespondencji i paczek – także promowanie w przetargach firm kurierskich używających rowerów,
- zachęty podatkowe lub dopłaty dla firm używających rowerów towarowych."

Specjalne miejsca parkingowe dla rowerów cargo.


Pracownik służb komunalnych w Poznaniu - czy do prac nad zielenią miejską zawsze trzeba podjeżdżać ciężarówką?

Są już polskie jaskółki zmiany. W 2016 roku w Krakowie pojawiła się propozycja zamknięcia dostaw na zatłoczone Stare Miasto autami dostawczymi i zbudowania sieci stacji przeładunkowych dla rowerów cargo.  Zarówno w Krakowie, Poznaniu jak i we Wrocławiu funkcjonują już dwie małe firmy kurierskie oparte na rowerach towarowych, które przecierają szlaki i sukcesywnie walczą z uprzedzeniami swoich potencjalnych klientów. W Warszawie niedawno pojawili się dostawcy jedzenia na dedykowanych rowerach. Warszawa, Opole i Łódź wprowadzają miejskie wypożyczalnie rowerów towarowych. Wszystko to jednak traktowane jest jako uzupełnienie, ciekawostka, a nie poważne rozwiązanie problemu miejskiej mobilności. 

Mobilna stacja przeładunkowa firmy kurierskiej TNT  w Cambridge.

Rower towarowy firmy kurierskiej GLS w Budapeszcie.

W Polsce nie brakuje producentów i dystrybutorów rowerów towarowych (lista tutaj), więc nie musimy zdawać się na łaskę globalnych firm logistycznych, ale możemy łatwo przekonać i zaopatrzyć rodzimych dostawców w takie narzędzia. Koszty zakupu i eksploatacji są śmiesznie niskie w porównaniu z samochodami. Oczywiście, że kurierzy będą kręcić nosem i mówić, że "nie da się". Ale piętnaście lat temu dedykowana infrastruktura rowerowa też brzmiała jak science-fiction. Ponadto ograniczanie ruchu samochodów dostawczych przy jednoczesnym ułatwianiu dostaw rowerami to potężne narzędzie perswazyjne w ręku miasta. Dziś w wielu europejskich miastach dostawy cargo nie dziwią ani dostawców, ani właścicieli sklepów ani ich klientów - Kopenhaga, miasto portowe, po którym jeździ 40 000 rowerów dostawczych planuje nawet budowę specjalnego systemu przeładowywania towarów wprost ze statków na rowery. Nie musimy mieć tak wygórowanych ambicji. Zacznijmy od budowy kilkunastu stacji przeładunkowych w centrach miast przy jednoczesnym ograniczeniu dostaw samochodami. Jeśli ktoś nie jest przekonany, zawsze może się wybrać na konferencję w Wiedniu i zapytać doświadczonych praktyków.






11 komentarzy:

  1. Cieszę się, że trafiłem na tego bloga, bowiem nie miałem pojęcia, że kurierzy już poruszają się rowerami! To świetna sprawa, naprawdę! Mój garaż wzbogacił się o dwa rowery ubiegłą wiosną - dla narzeczonej i dla mnie. Także staramy się odchodzić od auta, zależy nam bardziej na środowisku, a wiadomo, że razem jest raźniej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się już spróbuje, to okazuje się, że wcale nie jest tak trudno. Powodzenia! ;)

      Usuń
  2. Świetny wpis! Też jak kolega wyżej dowiedziałem się o tych wszystkich firmach, które poruszają się rowerami a nie smrodziuchami spalinowymi. U nas to dopiero można powiedzieć że pomału "wjeżdża" nie jest jeszcze tak dobrze jak mogło by być, ale ważne że coś się w ogóle dzieje w tym kierunku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Też liczę, że będzie coraz lepiej, trzeba tylko przełamać barierę mentalną i rozmawiać o opłacalności.

      Usuń
  3. W życiu nie sądziłem, że kurierzy mogą dostarczać paczki na rowerach... Dostawcy jedzenia ok - w końcu restauracje i tak przeważnie proponują dostawę w obrębie do 3-5 kilometrów, ale kurierzy to dla mnie nowość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym właśnie tkwi zasadność stacji przeładunkowych rozlokowanych w kilku punktach miasta. Ciężarówki dostarczają tam dużo paczek, a później już efektywniej jest rozwieźć towar w partiach kilkoma rowerami w obrębie kilku kilometrów.

      Usuń
  4. Świetny blog, świetna inicjatywa :) Też mam nadzieję, że coraz więcej rowerów będzie jeździło po naszych miastach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno użycie rowerów zmniejszyło by smog w miastach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Od wiosny przesiadam się na rower, a samochód będę w razie potrzeby wypożyczał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam. Ja też tak robię i okazuje się, że samochód jest mi potrzebny kilka razy do roku.

      Usuń
  7. Ja od wiosny do pracy jeżdżę rowerem chyba że pada deszcz albo śnieg to wtedy jadę autem

    OdpowiedzUsuń