sobota, 30 kwietnia 2016

Przykładowe zakupy rowerem cargo

Co wy wozicie takim rowerem? - to pytanie zdarza mi się słyszeć często. W jednym z wpisów wyjaśniałem już jaki jest potencjał roweru cargo, ale dziś postanowiłem uwiecznić typowe zakupy jakie zdarza nam się czynić co tydzień na potrzeby dwuosobowego gospodarstwa domowego. Warto zaznaczyć, że nie jest to nasz rekord i to co widzicie na zdjęciu nie wykorzystuje całego potencjału ładowności naszego roweru. Idę gotować kapustę... A co Wy przewieźliście swoimi rowerami?


niedziela, 17 kwietnia 2016

Historia rowerów towarowych

Nigdy nie zrozumiem zasadności sformułowania "ostatnio pojawiła się moda na rowery". Przecież rowery są z nami od początki XIX wieku, o wiele dłużej niż samochody, które umasowiły się dopiero po II wojnie światowej (i już zdążyły popaść w niełaskę zarządców miast i urbanistów). Dlatego historia rowerów towarowych pokrywa się z historią rowerów w ogóle. Od kiedy pojawiły się takie pojazdy napędzane siłą mięśni, naturalną konsekwencją był pomysł, że mogą one ułatwić przewóz towarów. Przez lata były one wykorzystywane jako szybki i tani pojazd dostawczy w mieście. W erze powojennej motoryzacji, rowery cargo zostały trochę zapomniane, ale ich dzisiejszy renesans to tylko powrót do stanu sprzed szczytu paliwowo-motoryzacyjnego lobby. Cargo wróciły na drogi mniej więcej w latach 80. XX wieku, kiedy po kryzysie naftowym w krajach Europy zachodniej ruch rowerowy zaczął znów nabierać rozpędu. Wtedy też zaczęto znów budować rowery towarowe – początkowo były to tylko garażowe konstrukcje, ale z czasem weszły do seryjnej produkcji. Dziś chciałbym pokazać Wam krótki wybór obrazków z długiej i bogatej historii rowerów cargo.

Początki

To chyba najstarsza grafika, do której udało mi się dotrzeć, choć zakładam, że nie najstarsza konstrukcja. Poniższy obrazek to w zasadzie reklama komercyjnego produktu, a taki jest zawsze poprzedzony serią prototypów i amatorskich eksperymentów. Taki trójkołowiec transportowy z 1886 roku kosztował 30 funtów. Z ciekawości sprawdziłem - była to równowartość ok. 7-8 miesięcznych pensji niewykwalifikowanego robotnika w Wielkiej Brytanii.


Kolejna konstrukcja, innego producenta i młodsza o 10 lat to już nie model bazujący na bicyklu, ale na nowoczesnej konstrukcji ramy rowerowej oraz oponach z dętką. Widać, że i w tej branży postęp zachodził błyskawicznie.

 

Przed II wojną światową

Pierwsze rowery towarowe pojawiały się więc na terenach silnie urbanizujących się, gdzie kwitły produkcja i handel oraz zwiększały się odległości konieczne do pokonania w mieście. Szybko rozprzestrzeniły się po miastach Europy, gdzie znalazły rozmaite zastosowania.

Niemiecki rower towarowy z początku XX wieku.

Nietypowa taksówka, Mediolan 1930r.

Rower zamieniony na mobilny odbiornik radiowy. Nie jestem w stanie zidentyfikować kraju, ale może ktoś rozpozna mundury?

Zachowany rower z logo słynnego włoskiego producenta rowerów Camplagnolo. Być może należał do sklepu/serwisu rowerowego?

Rower używany przez firmę cukierniczą T.Wall & Sons, Londyn lata 20.

Tragarze przewożący pianino. Francja, 1938r.

A w Polsce?

Myli się ten kto uważa, że transport rowerowy był od zawsze domeną krajów Europy zachodniej. Przecież motoryzacja dotarła do Polski z dużym opóźnieniem, a wiemy, że tak duże miasta jak Warszawa nie mogły być obsłużone jedynie przy pomocy transportu konnego chociażby ze względów sanitarnych. Tak się składa, że jako przewodnik i varsavianista amator często przeglądam zdjęcia starej Warszawy. Mimo iż warszawskie środowisko varsavianistów jest bardzo spostrzegawcze i fora aż kipią od identyfikacji kolejnych szczegółów na fotografiach, to jednej rzeczy chyba nikt jeszcze nie zauważył - rowerów towarowych! Między samochodami i dorożkami przemykają także rowerowi kurierzy spieszący ze swym ładunkiem. Rowery są widoczniejsze na zdjęciach z okresu II wojny światowej, kiedy to samochody zostały zarekwirowane na potrzeby niemieckiego wojska i administracji. Ale rowery transportowe były w Warszawie już wcześniej.

Ulica Wilcza, 1939r.

Ulica Grochowska, lata 30.

Most Kierbedzia, 1940r.

Skrzyżowanie ul. Świętokrzyskiej z Marszałkowską, późne lata 30.


Postój tragarzy rowerowych na pl. Żelaznej Bramy, który znajdował się w obrębie warszawskiego getta.

Kto policzy ile rowerów towarowych pojawia się w tym filmie?


Można rozumieć pewien resentyment warszawiaków do rowerów transportowych, które często są przywoływane w kontekście przymusowego środka transportu, ponieważ pojazdy silnikowe zostały skonfiskowane. Pamiętajmy jednak, że nawet w tak tragicznych warunkach życie toczyło się dalej i rowery nadal spełniały swoją podstawową funkcję - transport.

Mieszkańcy uciekający z Warszawy we wrześniu 1939r. Fot. Julien Brayan.

Rower towarowy w zrujnowanej Warszawie, 1945 r.

Rowery użytkowe

Zanim doszło do tymczasowego "wyginięcia" roweru towarowego, w powojennej Europie panował boom na tego typu pojazdy, zwłaszcza w kontekście użytkowym. Najpopularniejsze stały się wówczas w Holandii, Niemczech i krajach skandynawskich, co ułatwiło ich powrót na tamtejsze drogi 30 lat później.  Podobno niegdyś w Danii określenie "rower mleczarza" było tożsame z określeniem roweru towarowego.

Rower pocztowy, Dania.

Rower mleczarza, Dania.

Rower piekarza, Francja 1952r.

Rower piekarza nr 2, Dania.

Rower kioskarza, Włochy.

Rower ambulans - i to wojskowy!

Praca kuriera obfituje w emocje - zawody rowerów towarowych, Dania lata 50.

Ale i pozwala na chwilę odpoczynku, Holandia lata 50/60.

Rowery familijne

Rowery cargo nie byłyby jednak tym czym są, gdyby nie były przede wszystkim rowerami dla całej rodziny. To w tej funkcji przeżywają one swój renesans, a biznes i rozmaite usługi dopiero na nowo odkrywają jego możliwości. Zobaczmy jak rodziny eksperymentowały z cargo zanim pojawiły się współczesne konstrukcje z montowanymi fotelikami itp.

To chyba nieco ekstremalne gospodarstwo domowe, nieprawdaż?

Gotowi do drogi.

Jedziemy po 500+

Stylowo do pracy i do szkoły.

Z dzieckiem na spacer.

Może to ostatnie zastosowanie was szokuje, ale mnie wydaje się naturalne. Zresztą ten pomysł został już wskrzeszony w nowej formie przez firmę Taga Bikes. Wózko-rowery są także dostępne do wypożyczenia w Warszawie, więc jak tylko przetestujemy go z bratankiem, to zdam Wam relację.

 


Mam nadzieję, że dzisiejszym wpisem udało mi się Was przekonać, że rowery cargo nie są przejawem chwilowej mody ani nowobogackim gadżetem. To tak naprawdę powrót do sprawdzonego rozwiązania transportu w ludzkiej skali, który funkcjonował w miastach przez lata, a stosunkowo na krótko został zepchnięty "do podziemia". Trochę żartuję z ta martyrologią, ale faktycznie renesans rowerów towarowych zaczął się w... duńskich i holenderskich skłotach. Takie miejsca poszukują bardziej ekonomicznych i zrównoważonych rozwiązań oraz często skupiają ludzi o zdolnościach konstruktorskich. W następnym odcinku chciałbym powiedzieć trochę o tym jak się mają rowery towarowe do polskich przepisów o ruchu drogowym.

Część ilustracji zawdzięczam p. Markowi Utkinowi z Politechniki Warszawskiej, który jest projektantem wzornictwa przemysłowego i osobą zasłużoną dla polskich ruchów rowerowych. Kilka słów o nim znajdziecie m.in. TUTAJ.

I na koniec jeszcze miły akcent warszawski. Kadr z filmu "Giuseppe w Warszawie" z 1964 roku: